Omawiane tematy:
Dzielenie sie mlekiem kobiecym
Karmienie piersią i borelioza
Warto przeczytać...
Nowe publikacje o karmieniu piersią
Sądowe odebranie matce dziecka przy piersi
Karmienie piersią przez mężczyznę?
Warto przeczytać...
Przygotowanie brodawek sutkowych do karmienia piersią
Czas odstawienia od piersi
Prace licencjackie i magisterskie na temat karmienia piersią i laktacji
Analiza bakteriologiczna mleka kobiecego
Psychologiczne uwarunkowania karmienia piersią
Częstość karmienia piersią w Polsce
Tomasz Jastrun o karmieniu piersią
Rozważania o języku karmienia piersią
Żywienie dzieci zdrowych w wieku 13 – 36 miesięcy
Wrażenia z Afryki
Polskie artykuły o karmieniu piersią z lat 2007 - 2008
Witamina K dla niemowląt karmionych piersią
Zamrażanie mleka
Św. Idzi – patron matek karmiących piersią
Przywileje karmiących matek w pracy zawodowej
Leczenie homeopatyczne laktacyjnych chorób sutka
Podcięcie wędzidełka języka
Obyczaje
Kapturki - nipletki
Dzielenie się mlekiem kobiecym
Zanim omówię dawne i współczesne formy dzielenia się mlekiem kobiecym (sharing of breastmilk) warto się zastanowić, czym jest ta specyficzna działalność. Dzielenie się dobrami materialnymi leży u podstaw normalnego współżycia w rodzinie i społeczeństwie. Motywy mogą być wyłącznie altruistyczne i wtedy dzielenie się mlekiem kobiecym oprócz materialnego daru mleka jest najbliższe naszemu zwyczajowi łamania się opłatkiem wigilijnym, który symbolizuje zjednanie i jest znakiem miłości. Motywy mogą też być merkantylne, ale z obopólną korzyścią dawczyni mleka i odbiorcy mleka, zwykle małego niemowlęcia. W ocenie moralnej, do tych motywów zwykle nie można mieć zastrzeżeń. Szczególne okoliczności mogą czasami zmieniać kwalifikację moralną, podobnie jak w każdej innej sferze działalności człowieka.
Pierwszą i uświęconą formą dzielenia się mlekiem kobiecym jest karmienie piersią własnego dziecka. Doktor Józef Rafał Czerwiakowski jednoznacznie stwierdził ponad 200 lat temu: „[…] żadna matka, gdy do karmienia zdatna jest, pod żadnym pozorem, jakiejkolwiek kondycji, wymówić się nie może, chyba że będzie w odpowiedzi przed Bogiem, przed własnym dzieckiem, przed ojczyzną.” (1). Drugą, dawniej dość powszechną formą jest karmienie piersią obcego dziecka: sierot, porzuconych niemowląt i oddanych „na mamki”. Zwykle było to karmienie za wynagrodzeniem, czyli mamczenie. Mamczenie odbywało się w instytucji opieki nad porzuconymi i chorymi niemowlętami, w domu naturalnych rodziców dziecka lub, w Polsce rzadko, w domu mamki (2). Karmienie piersią cudzego dziecka nie zawsze było odpłatne: w dawnej Polsce powszechna była współpraca sąsiedzka, gdy wiejskie matki szły do pracy na polu po pozostawieniu swoich dzieci po opieką jednej sąsiadki, która karmiła wtedy wszystkie pozostawione niemowlęta. Od dawien dawna kobiety zwykle brały do karmienia osierocone niemowlęta z najbliższej rodziny, a w dzisiejszych czasach, w krajach Trzeciego Świata, osierocone dzieci są karmione nawet przez babcie. Pomimo świadomości zagrożenia przekazania zakażenia z mlekiem karmicielki, karmienie piersią cudzego dziecka nie zanikło we współczesnej zachodniej kulturze (3). Karmienie „na krzyż” (cross-feeding, cross-nurturing) dzieci zaprzyjaźnionych matek czasami może mieć medyczny sens, na przykład jako sposób stymulacji laktacji u jednej z matek i, jednocześnie u jej dziecka, jako karmienie uzupełniające. Takie zalecenia zostały sformułowane także w polskim piśmiennictwie na temat żywienia niemowląt (2). Te powyżej opisane formy karmienia piersią cudzego dziecka można nazwać współkarmieniem (co-feeding).
Pottin H. Przed oknem życia - Za oknem życia. Litografia, ok. 1880
Trzecią formą dzielenia się mlekiem kobiecym jest sztuczne karmienie obcego dziecka mlekiem odciągniętym oraz oddawanie mleka do banku mleka kobiecego w celu dalszej dystrybucji wśród potrzebujących noworodków i niemowląt. Ostatni w Polsce bank mleka kobiecego zamknięto w Centrum Matki Polki w Łodzi w 1999 r. Banki mleka kobiecego funkcjonują z powodzeniem w krajach Europy Zachodniej i Ameryki Północnej, a w Polsce nie mogą się odrodzić z powodów prawno-biurokratycznych i finansowych.
Czwarta forma dzielenia się mlekiem kobiecym to podawanie tego mleka osobom innym niż niemowlęta jako pożywienie i lek, a szczególnie – pacjentom z nowotworami (4). Ze starożytności znamy opowieść o Pero, córce karmiącej piersią ojca skazanego na śmierć głodową, a ten temat „rzymskiego miłosierdzia” intrygował wielu artystów. W dzisiejszych czasach odnotowano krótkotrwałą próbę serwowania lodów wyprodukowanych z mleka kobiecego (5).

Filial piety - Córczyne oddanie. Miedzioryt. Ryt. Franz-Xaver Gebhardt wg obrazu Gerrita van Honthorsta, 1790
Piąta forma dotyczy dzielenia się mlekiem kobiecym z młodym potomstwem zwierząt. Czasami bywało to zalecane w sytuacji zastoju i nadmiaru mleka w piersi. W Polsce zwykle przystawiano szczenięta. Ten motyw też interesował artystów.
Wenus karmiąca dwa gołębie. Ryt. Maurice Blot wg obrazu Paulusa Moreelse. Miedzioryt, 1792
1. Czerwiakowski J.R.: Nauka dla Rodziców roztropnego chowania dzieci ssących przez J… Cz... 1804; Rkp. PAU 1460, k. 6
2. Pediatria Polska 2012, w druku
3. Thorley V.: Mothers’ experiences of sharing breastfeeding or breastmilk: co-feeding in Australia 1978-2008. Breastfeed Rev 2009; 17: 9-18
4. Rough S.M., Sakamoto P., Fee C. Hollenbeck C.B.: Qualitative analysis of cancer patients’ experiences using donated human milk. J Hum Lact 2009; 25: 211-219
5. http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80355,9178049,Lody_z_mleka_matki.html
© Tomasz Sioda, 2012
Karmienie piersią i borelioza
Rozpoznanie boreliozy (zakażenie krętkiem Borrelia burgdorferi) jest co raz częściej brane pod uwagę przy nietypowych objawach infekcji, a co raz lepsze metody laboratoryjne ułatwiają postawienie tego rozpoznania. W następstwie, co raz częściej spotyka się matki w ciąży, u których takie rozpoznanie postawiono i które były lub są z tego powodu leczone. Czy borelioza jest przeciwwskazaniem do karmienia piersią?
Jeżeli do zakażenia doszło w okresie karmienia piersią, to dziecko jest podatne na ewentualne zakażenie już w bezobjawowym okresie choroby (7 – 14 dni lub dłużej) i w okresie przed rozpoznaniem choroby u matki. Jak dotąd, nie ma dowodu, że krętki Borrelia burgdorferi przechodzą do mleka i mogą wywołać chorobę u dziecka. W mleku kobiecym stwierdzono bowiem jedynie DNA tych bakterii, ale nie wykryto obecności żywych bakterii. Nie stwierdzono także przeniesienia zakażenia od matki na dziecko w okresie karmienia piersią (a wcześniejsze przeniesienie zakażenia od matki do płodu jest bardzo rzadkie). Należy przypuszczać, że DNA przekazywane w mleku może pobudzać układ odpornościowy dziecka do wytwarzania przeciwciał przeciwko krętkom, a ponadto, dziecko otrzymuje przeciwciała wytworzone przez matkę. Sytuację karmienia piersią w tym aspekcie można określić więc jako bierno-czynne uodpornienie dziecka przeciwko boreliozie. Podsumowując, karmienie piersią może być kontynuowane, gdy u matki rozpoznano boreliozę, a zwłaszcza gdy matka ukończyła lub rozpoczęła leczenie.
WARTO PRZECZYTAĆ:
Kornacka MK
Opieka i wsparcie dla matek karmiących piersią
2011, Postępy Neonatologii, 17 (1):60-63
Wesołowska A, Bernatowska-Łojko U, Borszewska-Kornacka MK
Zasady postępowania z mlekiem kobiecym na oddziale intensywnej terapii noworodka, wskazania i praktyka w Polsce i na świecie
2010, Standardy Medyczne, 7:1000-1004
Mazerant M, Piotrowski A
Wpływ pokarmu kobiecego na wyniki leczenia i rozwój noworodków hospitalizowanych na oddziale intensywnej terapii
2010, Przegląd Pediatr, 40 (3):166-171
3 artykuły o stosowaniu smoczków uspokajaczy i 3 komentarze na ten temat:
Sexton S, Natale R
Zagrożenia i korzyści związane ze stosowaniem smoczków
2010, Lekarz Rodzinny; 15(12):1089-1093
O’Connor NR, Tanabe KO, Siadaty MS, Hauck FR
Stosowanie smoczka “uspokajacza” a karmienie piersią – przegląd systematyczny
2009, Medycyna Praktyczna - Pediatria, 5 (65):97-99
+ komentarz: M. Nehring-Gugulska
Artykuł oryginalny: Pacifiers and breastfeeding. A systematic review
Arch Pediatr Adolesc Med., 2009, 163:378-382
Jenik AG, Vain NE, Gorestein AN, Jacobi NE
Czy stosowanie smoczka wpływa na długość karmienia piersią?
2010, Medycyna Praktyczna - Pediatria, 2 (68):87-89
+ komentarz: M. Nehring-Gugulska
Artykuł oryginalny: Does the recommendation to use a pacifier influence the prevalence of breastfeeding?
J Pediatr, 2009, 155:350-354
Analizy badań stosowania smoczków uspokajaczy nie wykazują ich niekorzystnego wpływu na powodzenie karmienia piersią, co wydaje się trudne do zrozumienia dla lekarza praktyka. Niewątpliwie, metodyka badań, zwykle przeprowadzonych w odmiennych kulturowo amerykańskich warunkach, pozostawia dużo do życzenia. Z drugiej strony, powszechność stosowania smoczków uspokajaczy u noworodków i niemowląt może powodować, że ten czynnik nie jest wyróżniający w badanej populacji, a inne czynniki wpływające na czas karmienia piersią zaczynają mieć silniejsze znaczenie. W każdym razie, przy braku jakichkolwiek istotnych, pozytywnych aspektów stosowania smoczka uspokajacza zamiast piersi u zdrowych, donoszonych noworodków, logiczne wydaje się: nie podawanie smoczka uspokajacza do czasu ustabilizowania laktacji (umownie – ok. 4 tygodni), późniejsze podawanie smoczka uspokajacza tylko do krótkotrwałego uspokojenia dziecka, nie przyzwyczajanie niemowlęcia do zasypiania i spania ze smoczkiem w buzi. Ponadto, należy traktować stosowanie smoczka u noworodka jako sygnał, że wiedza matki na temat karmienia piersią powinna być uzupełniona.
(zob. także: http://www.karmienie-piersia.win.pl/publikacje/tekst/6)
NOWE KSIĄŻKI dla personelu służby zdrowia:
Leki w ciąży i laktacji
Klaus Friese, Klaus Mörike, Gerd Neumann, Adolf Windorfer
Wyd. I polskie, pod red. Tomasza Fuchsa
Wydawnictwo MedPharm, Wrocław, 2010, stron 442
Jest to jak dotąd najbardziej obszerna publikacja w języku polskim o stosowaniu leków podczas karmienia piersią. Ten temat został omówiony na stronach 433 – 449 w sposób generalnie rozsądny, przejrzysty i praktyczny. Dla polskiego czytelnika niepotrzebne wydaje się podawanie zaleceń z niemieckiej tzw. Czerwonej Listy, która jest nieznaną w Polsce listą zaleceń producentów leków. Słabością książki jest też piśmiennictwo – prawie wyłącznie z lat 80-tych i 90-tych ubiegłego wieku. Uwagę zwraca raczej wyjątkowe stanowisko autora w ocenie metoklopramidu (galactogogum) jako leku bezwzględnie przeciwwskazanego podczas laktacji.
Zobacz także:
Socha J, Tobiasz-Kałkun N
Farmakoterapia w czasie karmienia piersią
2010, Standardy Medyczne – Pediatria, 7:791-798
Leki w ciąży i laktacji
Klaus Friese, Klaus Mörike, Gerd Neumann, Adolf Windorfer
Wyd. I polskie, pod red. Tomasza Fuchsa
Wydawnictwo MedPharm, Wrocław, 2010, stron 442
Jest to jak dotąd najbardziej obszerna publikacja w języku polskim o stosowaniu leków podczas karmienia piersią. Ten temat został omówiony na stronach 433 – 449 w sposób generalnie rozsądny, przejrzysty i praktyczny. Dla polskiego czytelnika niepotrzebne wydaje się podawanie zaleceń z niemieckiej tzw. Czerwonej Listy, która jest nieznaną w Polsce listą zaleceń producentów leków. Słabością książki jest też piśmiennictwo – prawie wyłącznie z lat 80-tych i 90-tych ubiegłego wieku. Uwagę zwraca raczej wyjątkowe stanowisko autora w ocenie metoklopramidu (galactogogum) jako leku bezwzględnie przeciwwskazanego podczas laktacji.
Zobacz także:
Socha J, Tobiasz-Kałkun N
Farmakoterapia w czasie karmienia piersią
2010, Standardy Medyczne – Pediatria, 7:791-798
Jest to jak dotąd najbardziej obszerna publikacja w języku polskim o stosowaniu leków podczas karmienia piersią. Ten temat został omówiony na stronach 433 – 449 w sposób generalnie rozsądny, przejrzysty i praktyczny. Dla polskiego czytelnika niepotrzebne wydaje się podawanie zaleceń z niemieckiej tzw. Czerwonej Listy, która jest nieznaną w Polsce listą zaleceń producentów leków. Słabością książki jest też piśmiennictwo – prawie wyłącznie z lat 80-tych i 90-tych ubiegłego wieku. Uwagę zwraca raczej wyjątkowe stanowisko autora w ocenie metoklopramidu (galactogogum) jako leku bezwzględnie przeciwwskazanego podczas laktacji.
Zobacz także:
Socha J, Tobiasz-Kałkun N
Farmakoterapia w czasie karmienia piersią
2010, Standardy Medyczne – Pediatria, 7:791-798
Karmienie piersią – poradnictwo i promocja
Karin Muß
Wyd. I polskie, pod red. Elżbiety Lech
Wydawnictwo MedPharm, Wrocław, 2009, stron 280
Książka jest przeznaczona dla lekarzy, położnych, konsultantek laktacyjnych, pielęgniarek i aptekarzy.
LAKTACJA – wydanie specjalne czasopisma „Położna – Nauka i Praktyka”
Wydawnictwo Lekarskie PZWL opublikowało ostatnio wydanie specjalne czasopisma „Położna – Nauka i Praktyka”, które w całości zostało poświęcone trzem laktacyjnym tematom. Pierwszy artykuł autorstwa Beaty Szyber omawia rolę położnej w upowszechnianiu i nauce karmienia piersią. Drugi artykuł opisuje wysiłki czynione przez pewien gdański szpital, aby móc dołączyć do grupy Szpitali Przyjaznych Dziecku. Szczerze ukazane doświadczenie autorki artykułu Joanny Żołnowskiej z pewnością będzie przydatne dla tych osób, które w swoim szpitalu borykają się z trudnymi wymogami „10 Kroków do Udanego Karmienia Piersią”. Trzeci artykuł przedstawia zasady udzielania pomocy laktacyjnej przez położną w domu pacjentki. Należy mieć nadzieję, że Wydawnictwo Lekarskie będzie kontynuowało wydawanie laktacyjnego suplementu. Można by nawet oczekiwać, że w przyszłości ten suplement przekształci się w regularnie wydawane pierwsze polskie czasopismo poświęcone laktacji i karmieniu piersią.
Sądowe odebranie matce dziecka przy piersi
W ostatnich miesiącach cała Polska czytała w gazetach o historii małej Róży urodzonej w szpitalu w Szamotułach i oglądała w telewizji jej rodziców i rodzeństwo. Kilka dni po urodzeniu, na podstawie niezbyt jasnych przesłanek, decyzją pani sędzi Sądu Rodzinnego w Poznaniu Różę odebrano matce, jeszcze podczas pobytu w szpitalu, i umieszczono w rodzinie zastępczej. Medialny rozgłos w tej bardzo bulwersującej sprawie oraz silne naciski społeczne doprowadziły po kilku tygodniach do powrotu Róży do rodziny. W rezultacie, bezmyślna decyzja sądowa i lekarska uległość wobec tej decyzji doprowadziły do urazu przymusowego, kilkutygodniowego oddzielenia matki i dziecka ze wszystkimi bieżącymi i potencjalnymi konsekwencjami, w tym – do odstawienia dziecka od piersi.
Przymusowe odebranie dziecka rodzicom jest rzeczą straszną. Znane są przede wszystkim wstrząsające relacje z czasów barbarzyńskich wojen, ale i współcześnie zdarzają się takie sytuacje, gdy dziecko odbiera się kochającym rodzicom z rodziny, w której nie ma przemocy, występków kryminalnych i alkoholu. Dokładna relacja takiego wydarzenia jest mi znana i po prostu poraża. Tak, każde nieuzasadnione odebranie dziecka rodzinie po to, aby umieścić je w rodzinie zastępczej, która otrzyma środki na jego utrzymanie, jest barbarzyństwem (dr Izabela Makowska w „Rzeczpospolitej” z dn. 31.8.2009r.). Na tej stronie o karmieniu piersią chciałbym ograniczyć argumenty przeciwko takim strasznym wydarzeniom do argumentów dotyczących karmienia piersią. Tworzenie więzi uczuciowej pomiędzy matką i dzieckiem jest procesem ciągłym, po urodzeniu wzmacnianym między innymi przez karmienie piersią. Dzieje się też odwrotnie – karmienie piersią jest silnym czynnikiem wzmacniającym więź uczuciową matki i dziecka. Nawet matce, która deklaruje przekazanie dziecka do adopcji, polskie prawo gwarantuje możliwość zmiany decyzji w ciągu 6 tygodni po urodzeniu dziecka. Były matki, które wycofały się z tej decyzji i podjęły karmienie piersią. Odebranie dziecka matce karmiącej powinno być niedopuszczalne, gdyż karmienie piersią zawsze świadczy o istniejącym przywiązaniu matki do dziecka, a więc i o tworzącym się przywiązaniu dziecka do matki! Rozrywanie więzów uczuciowych w jakikolwiek sposób jest zawsze działaniem na szkodę matki i dziecka, rodziny i społeczeństwa. Trudne sytuacje, które się zdarzają, muszą być rozwiązywane w inny sposób, chociażby tak jak Błotach Wielkich. W świetle tego jest bulwersujące, że decyzje odebrania dzieci podejmują sędziowie sądu rodzinnego, którymi w olbrzymiej większości są kobiety posiadające własne rodziny. Czyżby niezawisłość sędziowska miała służyć ukryciu niewiedzy, pychy i braku empatii?
Obowiązkiem personelu oddziału noworodkowego jest opieka nad noworodkiem i troska o jego dobro, nierozerwalnie złączone z fizyczną bliskością matki. Niedopuszczalna jest więc zgoda personelu na przymusowe odebranie dziecka matce na terenie szpitala wskutek postanowienia sądowego, bez zgody matki. Gdyby nie zapisy Konstytucji R.P., to ordynator oddziału noworodkowego powinien odesłać z kwitkiem kuratora sądowego z asystą policyjną. Zobowiązują go do tego powszechnie przyjęte normy deontologiczne, a szczególnie artykuł 2, ustęp 2 Kodeksu Etyki Lekarskiej, który podkreśla, że żadne naciski społeczne i wymogi administracyjne nie zwalniają lekarza z przestrzegania zasady kierowania się dobrem pacjenta. Artykuł 74 Kodeksu wyraźnie stwierdza, że lekarz nie może uczestniczyć w jakimkolwiek akcie poniżającym człowieka. Do ordynatora oddziału noworodkowego należy wynegocjowanie wycofania postanowienia sądowego przed zwolnieniem matki i dziecka do domu.
Popełnienie przez matkę przestępstwa kryminalnego także nie uprawnia jakiegokolwiek sądu do odebrania jej dziecka. Takie postępowanie jest niedopuszczalne szczególnie wtedy, gdy dziecko jest jeszcze przy piersi. Właśnie w takiej sprawie w r. 2005 interweniował rzecznik praw obywatelskich. W trudnych sytuacjach możliwe jest bowiem umieszczenie matki razem z dzieckiem w jednym z dwóch zakładów karnych – Domów Matki i Dziecka – w Grudziądzu i Krzywańcu k. Nowogrodu Bobrzańskiego. Na terenie Zakładu Karnego nr 1 w Grudziądzu działa jedyny w Polsce więzienny oddział ginekologiczno-położniczy.
„Rzeź niewiniątek” rytował Adriaen Collaert według Martena de Vos, ok. 1598 r.
Rzeź niewiniątek, fakt historyczny sprzed 2000 lat, oddziaływała na wyobraźnię artystów przez wiele wieków. Ten powyższy sztych wybrałem jako ilustrację opisanego wyżej problemu odbierania dziecka matce. Ktoś może powiedzieć, że to jest zbyt drastyczna i nieprawdziwa ilustracja. Czyżby? Proszę spojrzeć na obraz niemowląt wyrywanych z objęć przerażonych matek. Wszystkie niemowlęta są nagie, co przedstawia ich niewinność i bezbronność. Niektóre matki mają odsłonięte piersi. Te odsłonięte piersi wraz z gestem rąk wyciągniętych w kierunku oprawców symbolizują błaganie o litość. A przecież normalnie piersi kobiece były w tamtych czasach i są współcześnie symbolem miłości, szczodrości, dobroci i piękna. Nikt się tym nie przejmuje – na obrazie widać kilkoro nieżywych dzieci i rozpaczające matki. Ktoś powie, że w przypadku uprawnionego przez sejmową ustawę odebrania dziecka matce nie dochodzi do takiego kresu życia. A właśnie dochodzi! W przypadku znanej mi pani X tak się naprawdę stało z dwojgiem z jej siedmiorga dzieci. Ponadto, fizyczne oddzielenie spowodowało, że wszystkie odebrane dzieci jakby umarły w jej pamięci. Przecież tylko przejście przez proces żałoby umożliwia matce dalsze życie bez utraty zmysłów. Czy jest jeszcze coś, co uderza na powyższym sztychu? Tak, uderza brak obrońców matek i dzieci. Nie ma tam ojców mordowanych dzieci, nie ma też innych kobiet niż matki. W naszym polskim społeczeństwie, matka, której w majestacie prawa zabiera się dziecko, też jest zwykle sama…
A oto następna bulwersująca historia sądowa (i znowu z naszego poznańskiego regionu, co ze wstydem odnotowuję), która została opisana w „Rzeczpospolitej” z dn. 16 grudnia 2009 r. (str. A6):
Pani Anna Ch. mieszkała w Holandii z mężem i nowonarodzonym synkiem Euzebiuszem do wiosny 2009 r., gdy jej małżeństwo się rozpadło. Według jej aktualnej relacji, mąż sam poprosił, aby wyniosła się z domu. Pani Ch. spakowała siebie, zabrała synka i powróciła do Polski. Trzy tygodnie później mąż oskarżył ją o uprowadzenie dziecka i za panią Ch. wydano europejski nakaz aresztowania. Policja zatrzymała ją w szkole pod Kościanem, gdzie pracowała. Sąd rozpatrujący kwestię ekstradycji stanął po jej stronie, gdyż uznał, że skoro matka ma prawa rodzicielskie, to nie można jej oskarżyć o porwanie. Aresztowana kobieta wyszła na wolność. Sąd Rejonowy w Śremie nakazał jednak, by Euzebiusz wrócił do Holandii. Nakaz sądowy należało wykonać natychmiast, i to pomimo że p. Anna Ch. karmiła niemowlę piersią. Pani Ch. jednak syna nie oddała i liczyła na poznański Sąd Okręgowy. Sąd Okręgowy stwierdził jednak, że matka wyrwała dziecko z naturalnego środowiska (sic!), a rolą wymiaru sprawiedliwości jest ten stan naprawić. W rozmowie z dziennikarzami p. Anna Ch. rozpaczała: „Faszyści odrywali dzieci od karmiących kobiet, a teraz polskie sądy czynią podobnie, nie zwracają uwagi na żadne więzi.” Od tamtego czasu pani Ch. ukrywała się razem z Euzebiuszem, ale przed Świętami Bożego Narodzenia, jak donosiła prasa, wróciła do Holandii na rozprawę sądową. Holenderski sąd wyznaczył mediatora do rozwiązania rodzinnego konfliktu i następnie zdecydował o przyznaniu opieki nad dzieckiem ojcu. Anna Ch. ma żal do polskiego sądu: "Oskarżono mnie o porwanie dziecka, a to mąż wyrzucił nas z domu. Miałam na to dowody, ale zniknęły z akt." ("Rzeczpospolita" z dn. 25 maja 2010r., str. A8).
Dziennikarska relacja jest dość pobieżna i nie jestem w stanie jej zweryfikować. Jednakże, cytowane wypowiedzi pani Ch. brzmią naturalnie. W tym przypadku raczej nie usłyszymy o pozytywnym rozwiązaniu rodzinnego konfliktu.
Pierwsza rodzina
Z kolorowanego egzemplarza “Kroniki Świata” Hartmanna Schedla, Norymberga, 1493 r.
Ze zbiorów Biblioteki Księżnej Anny Amalii w Weimarze
* * * * * *
Karmienie piersią przez mężczyznę?

Szwed Ragnar Bengtsson, 26-letni student Uniwersytetu w Sztokholmie chciał udowodnić, że mężczyzna może karmić piersią. Niestety, po trzech miesiącach starań musiał przyznać w grudniu 2009 r., że to mu się nie udało. Celem tych starań było udowodnienie, że przez karmienie piersią mężczyzna może się silnie związać z dzieckiem już w tym samym czasie co matka dziecka. Wysiłki były żywo relacjonowane i różnie komentowane w mediach. Jeden z głupich komentarzy wygłosiła pani doktor endokrynolog Sigbritt Werner z Karolinska Institutet w Sztokholmie. Zdaniem pani doktor, uzyskanie produkcji mleka nie powinno być celem dla mężczyzn, ale powinni oni wykorzystać szansę zbliżenia się uczuciowego do dziecka poprzez przystawianie do piersi, podobnie jak to czynią kobiety. Znając nastawienie noworodków do kobiecych piersi ze słabo wykształconymi brodawkami, zdumiewam się, że panu Bengtssonowi udało się znaleźć niemowlaka chętnego do udziału w eksperymencie aż przez trzy miesiące. W literaturze spotyka się wyłącznie anegdotyczne opisy karmienia piersią przez mężczyzn. Jeżeli takie sytuacje w rzeczywistości kiedyś miały miejsce, to z pewnością mogły dotyczyć tylko mężczyzn z nieprawidłowym rozwojem gruczołów sutkowych (ginekomastia), co czasami się zdarza i podlega leczeniu.
Warto przeczytać:
Sexton S, Natale R
Zagrożenia i korzyści związane ze stosowaniem smoczków
Lekarz Rodzinny 2010; 15(12):1089-1093
Oslislo A, Nehring-Gugulska M, Żukowska-Rubik M
Metody dokarmiania dzieci karmionych piersią
Standardy Medyczne – Pediatria 2010; 7(2):329-337
Socha J, Tobiasz-Kałkun N
Farmakoterapia w czasie karmienia piersią
Standardy Medyczne – Pediatria 2010; 7(5/6):791-798
Żukowska-Rubik M
Karmienie piersią – technika, zasady i najczęstsze błędy
Standardy Medyczne – Pediatria 2010; 7(4):655-664
Sioda T
Karmienie piersią i alkohol
Pediatria Pol 2010; 85 (1):62-71
Do pierwszego zetknięcia się dziecka z alkoholem etylowym dochodzi często już podczas życia wewnątrzmacicznego lub w okresie karmienia piersią. W wielu kulturach napoje alkoholowe były uważane za dobre środki mlekopędne, ale współczesne badania takiego działania nie potwierdzają. W poglądowym artykule autor przedstawił aktualny stan wiedzy o oddziaływaniu etanolu na neurohormonalną regulację laktacji, o farmakokinetyce etanolu w mleku kobiecym i o potencjalnych następstwach oddziaływania etanolu na niemowlę karmione piersią. Wobec powszechności spożywania alkoholu w naszej kulturze i konieczności zminimalizowania niekorzystnych następstw spożywania alkoholu przez matki karmiące piersią, autor przedstawił zalecenia odnośnie spożywania alkoholu w okresie laktacji oraz problemy, które powstają przy formułowaniu takich zaleceń. Omówione zostało także zagadnienie ewentualnego związku pomiędzy czasem trwania karmienia piersią a alkoholizmem w wieku dorosłym.
![]() |
Etykieta butelki piwa leczniczego, przeznaczonego między innymi dla karmiących matek, z zawartością alkoholu poniżej 1%, produkowanego w okresie międzywojennym w Gnieźnie |
Wilińska M, Zejda J, Brożek G, Musialik-Świetlińska E, Świetliński J
Realizacja procedur sprzyjających karmieniu piersią w szpitalach w Polsce – wyniki badania ankietowego 2008/2009
2009, Standardy Medyczne – Pediatria, 6(7):1056-1064
Pawlik D, Lauterbach R
Zastosowanie wzmacniaczy pokarmu naturalnego: wskazania, monitorowanie podaży, rodzaje preparatów, efekty działania
2009, Standardy Medyczne – Pediatria, 6(7):1171-1176
Janiec A, Książyk J
Wzmacniacze pokarmowe – inny punkt widzenia
2009, Standardy Medyczne – Pediatria, 6(7):1177-1180
Prewencja krzywicy i niedoboru witaminy D u dzieci i młodzieży
Raport Komisji ds. Żywienia i Sekcji ds. Karmienia Piersią Amerykańskiej Akademii Pediatrii
Główni autorzy: Carol L. Wagner i Frank R. Greer
Pediatria po Dyplomie 2009; 13(3):13-25
Komentarz: Jolanta Sykut-Cegielska – str. 25-27
Płudowski P, Karczmarewicz E, Czech-Kowalska J i wsp.
Nowe spojrzenie na suplementację witaminą D
Standardy Medyczne 2009; 6:23-41
Oba powyższe opracowania oraz interesujący komentarz do amerykańskiego raportu zawierają dobrze przedstawione uzasadnienia aktualnych zaleceń suplementacji witaminą D dzieci i młodzieży. Dla osób interesujących się problematyką karmienia piersią są to bardzo ciekawe opracowania, gdyż autorzy w wyodrębnionych podrozdziałach omawiają, między innymi, znaczenie witaminy D dla ciężarnej matki i płodu, wpływ suplementacji witaminą D u matki w czasie laktacji na zaspokojenie zapotrzebowania na witaminę D karmionego dziecka, suplementację witaminą D dzieci karmionych piersią oraz problemy związane z ekspozycją dzieci na światło słoneczne. Autorzy amerykańskiego raportu zrewidowali uprzednie zalecenia AAP co do suplementacji witaminą D dzieci karmionych piersią podwyższając zaleconą dawkę z 200 IU dziennie do 400 IU dziennie od pierwszych dni życia. Problemem pozostaje jednak odpowiednio wczesne wykrycie dzieci z nadwrażliwością lub opornością na witaminę D. Polskie zalecenia, opublikowane w r. 2004, nie różnią się w sposób zasadniczy od aktualnych zaleceń amerykańskich. Za autorką Komentarza należy i w tym miejscu podkreślić, że ustalając dobową dawkę suplementacji zawsze trzeba uwzględnić wielkość dawki otrzymanej w sposób naturalny - w pokarmie matki i drogą syntezy skórnej.
Borysewicz-Sańczyk H, Szczepański M
Komórki mleka kobiecego
2009, Postępy Neonatologii; 15(1):13-18
Aleksander Augustynowicz (1865 - 1944)
Karmiąca góralka
Przygotowanie brodawek sutkowych do karmienia piersią
Jakże często lekarz neonatolog badając piersi matki stwierdza brodawki sutkowe, których kształt i wyciągliwość mogły być poprawione podczas ciąży! Zwykle matki są zaskoczone stwierdzeniem, że brodawki mogły być lepiej przygotowane do karmienia, i tłumaczą brak przygotowania tym, że nikt im o tym nie powiedział. Okazuje się, że o wskazaniach do odpowiedniego przygotowania piersi do karmienia nie wiedzą nawet matki, które uczestniczyły w szkole rodzenia, bo nikt im tam na piersi nie spojrzał. O badaniu sutków u kobiet w ciąży i ewentualnym zapobieganiu przyszłym problemom zapominają też ginekolodzy. Dzisiejsze zalecenia co do zasady są całkiem podobne do powinności akuszerek w pierwszej połowie XIX wieku. Warto przeczytać te dawne zalecenia w „Kąciku historycznym” (drugi wpis) i zastanowić się, czy przez blisko 200 lat dokonano znaczącego postępu w zapobieganiu pewnym częstym problemom podczas karmienia piersią.

Antoni Suchanek 1901 - 1982
Jak długo matka powinna karmić piersią? Czas odstawienia od piersi.
W normalnych warunkach, czas odstawienia od piersi określają wspólnie matka i dziecko. Dziecko powinno być karmione tak długo, jak tego potrzebuje, a matka z pewnością może karmić tak długo, jak sprawia jej to przyjemność, chociażby tylko z poczucia spełnionej czynności macierzyńskiej. Czasami niemowlę samo odstawia się od piersi, nawet wbrew intencjom matki, ale zawsze dzieje się tak, gdy ma wybór, po uprzednim wprowadzeniu do diety dziecka innych pokarmów niż mleko matki. Zwykle do rozpoczęcia procesu odstawiania od piersi i do zakończenia karmienia piersią dochodzi w następstwie wzajemnego oddziaływania matki i dziecka. Te procesy wzajemnego oddziaływania podlegają oczywiście silnym wpływom kulturowym, co można obserwować w świecie i w Polsce oraz stwierdzić w badaniach historycznych. Każda matka rozważa i planuje długość czasu karmienia piersią swojego dziecka będąc pod wpływem różnych czynników kulturowych, z których na ogół nie zdaje sobie sprawy. W rezultacie, decyzje matki związane z odstawianiem dziecka od piersi są zwykle silnie uwarunkowane przez, przykładowo, nastawienie najbliższej rodziny i przyjaciół do karmienia piersią. To nastawienie otoczenia powstało w następstwie ich osobistych doświadczeń życiowych, wiedzy przekazywanej między pokoleniami i otrzymanej z aktualnie dominujących źródeł informacji. Indywidualne ustalanie czasu odstawiania dziecka od piersi często przebiega dość przypadkowo, nie zawsze w oparciu o prawdziwe lub obiektywnie istotne informacje. Oznacza to, że nie można lekceważyć żadnej informacji, która może wpłynąć na decyzję matki odnośnie długości czasu karmienia piersią.
W innych miejscach tej strony internetowej można znaleźć wpisy dotyczące czasu trwania karmienia piersią, także w aspekcie historycznym (Kącik historyczny). Tutaj chciałbym zwrócić uwagę na ciekawe wyniki badań antropologicznych przeprowadzonych przez dr Martę Krenz-Niedbałę z Instytutu Antropologii Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, które dotyczą czasu odstawienia od piersi w społeczeństwie zasiedlającym w średniowieczu okolice Cedyni w obecnym województwie zachodniopomorskim*. W tytułach prac dr Krenz-Niedbały przejęto angielskie słowo „weaning” do określenia zdarzenia polegającego na odstawieniu od piersi, a termin „weaning stress” oznacza wszelkie następstwa odstawienia od piersi dla człowieka. Należy zaznaczyć, że termin „weaning” może określać także rozciągnięte w czasie odstawianie dziecka od piersi z równoczesnym wprowadzaniem do diety niemowlęcia innych pokarmów niż mleko kobiece. Otóż okazuje się, co pewno będzie zaskoczeniem dla czytelników, że odstawienie od piersi, tak jak i inne stresy żywieniowe (np. z powodu głodu czy poważnej choroby) pozostawia wyraźne ślady w zębach stałych w postaci linijnych ubytków rozwojowych (defektów hipoplastycznych w terminologii pracy) w szkliwie. Przyjmuje się, że pierwsze nasilenie takich linijnych defektów szkliwa odpowiada pierwszemu stresowi żywieniowemu u człowieka, do jakiego dochodzi w następstwie odstawienia od piersi, a pomiar położenia tych defektów na koronie zębów pozwala na określenie w pewnym przybliżeniu wieku, w którym doszło do tego stresu. Wiek ten można badać także za pomocą badań chemicznych zębów – zainteresowanych szczegółami metodyki badań odsyłam do cytowanych prac dr Krenz-Niedbały i podanego przez nią piśmiennictwa. Wyniki badań wskazują na największe nasilenie defektów hipoplastycznych w szkliwie zębów u mężczyzn w przedziale 3 – 4 roku życia, a u kobiet w przedziale 2 – 3 roku życia. Taki więc czas należy przyjąć jako przeciętny czas odstawienia od piersi w tamtejszym społeczeństwie. Czy tak było w średniowieczu na całym obszarze dzisiejszej Polski? Na to pytanie nie ma już jednak pewnej odpowiedzi, bo niestety nie przeprowadzono badań innych populacji zamieszkujących w średniowieczu obszar dzisiejszej Polski, uwzględniających podział na płeć. Stwierdzona wyraźna różnica czasu „weaning” pomiędzy obu płciami wskazuje na silne uwarunkowania kulturowe długości czasu karmienia piersią. Tej różnicy nie można przecież wytłumaczyć czynnikami biologicznymi. Prawdopodobnie, chłopcy byli większą wartością dla tamtejszego społeczeństwa niż dziewczynki. Podobne różnice w społecznym wartościowaniu dzieci obu płci były powszechne w dawnych czasach i stwierdza się je współcześnie u niektórych narodów. Znając realia życia w średniowieczu na ziemiach dzisiejszej Polski i skąpe przekazy historyczne o opiece nad dziećmi z tego czasu **, można przypuszczać przez wzgląd na ówczesne lokalne różnice kulturowe, że długość czasu karmienia piersią obu płci w innych miejscach dzisiejszej Polski wcale nie musiała być podobna jak w cedyńskiej społeczności, ale nie była krótsza niż 2 lata. (10.6.2009)
* Krenz-Niedbała M. Weaning stress jako wyznacznik stosunku do dziecka w społeczeństwach średniowiecza. [w:] Jerzemowski J, Grzybiak M, Piontek J (red.) Wszystkich rzeczy miarą jest człowiek. Tower Press, Sopot 2006 (publikacja wyłącznie na CD).
* Krenz-Niedbała M. Analiza weaning w populacjach współczesnych i szkieletowych. W: Między antropologią a medycyną. Implikacje teoretyczne i zastosowania praktyczne. Red.: Szwed A, Kaczmarek M. Wydawnictwo Naukowe UAM, 2009.
** Żołądź-Strzelczyk D. Dziecko w dawnej Polsce. Wydawnictwo Poznańskie, Poznań, 2002, str. 109-110 i 119-120

Spętane macierzyństwo
Stephan Sinding (1846 – 1922)
W zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu
Prace licencjackie i magisterskie na tematy związane z laktacją i karmieniem piersią.
Na jedenastu wyższych uczelniach medycznych w Polsce powstają prace licencjackie i magisterskie powiązane tematycznie z laktacją i karmieniem piersią. Studenci często wkładają dużo twórczego wysiłku i pasji w przygotowanie tych prac, które zwykle zaraz po obronie kończą swój publiczny żywot. Trudno się zorientować, czy którykolwiek z autorów przygotowuje obronioną pracę do publikacji w medycznym czasopiśmie. Z pewnością wśród tych prac są też prace oryginalne, które ze wszech miar zasługują na popularyzację w środowisku zainteresowanym karmieniem piersią. Zapraszam więc wszystkich autorów do podzielenia się wynikami swoich prac z czytelnikami niniejszej strony. Najciekawsze prace zostaną przedstawione z obszernym streszczeniem i komentarzem oraz wymienione w odpowiednim miejscu działu „Publikacje”. W ten sposób, zamiast „obumrzeć”, praca ma szanse pobudzić umysły kilkudziesięciu czytelników dziennie i na pewno przyniesie dalsze efekty.
W historycznych i etnologicznych badaniach opieki nad dzieckiem i karmienia w dawnej Polsce szczególnego wysiłku naukowego wymaga przeszukiwanie źródeł pisanych ręką – pamiętników i opisów podróży, akt miejskich i sądowych oraz innych dokumentów. Każdy przyczynek znaleziony w takich źródłach jest „na wagę złota” i powinien być odnotowany. Zachęcam do podzielenia się takimi znaleziskami z czytelnikami tejże strony internetowej.
Napisz do: info@karmienie-piersia.win.pl
Caritas
Jan Saenredam (1565 - 1607) rytował według rysunku Hendrika Goltziusa (1558 – 1617)
Miedzioryt, ok. 1600
Warto przeczytać najnowsze publikacje:
Oslislo A, Nehring-Gugulska M, Żukowska-Rubik M
Metody dokarmiania dzieci karmionych piersią
2010, Standardy Medyczne – Pediatria, 7(2):329-337
Analiza bakteriologiczna pokarmu kobiecego, uzyskanego w warunkach szpitalnych i domowych od matek noworodków z małą urodzeniową masą ciała
Kamianowska M, Szczepański M, Bebko B, Kamianowski G, Milewski R
Przegląd Pediatr 2008; 38(4):291-297
Dobroczynne działanie mleka kobiecego przypisywano między innymi czystości mleka z piersi. Tymczasem, dziecko karmione piersią otrzymuje mleko zawsze z zawartością bakterii naskórnych matki, które są w stanie zasiedlić nawet przewody wyprowadzające brodawki sutkowej i czasami wtargnąć jeszcze bardziej w głąb sutka. Bardzo potrzebne w Polsce i ciekawe badania zostały przeprowadzone przez zespół z Kliniki Neonatologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Celem pracy była bakteriologiczna analiza mleka matek, które odciągały pokarm w szpitalu (50 próbek pokarmu) lub w domu (42 próbki pokarmu) dla swoich noworodków z małą urodzeniową masą ciała poniżej 2000 g. Badania wykazały, że większość wyhodowanych bakterii z mleka odciągniętego w szpitalu (88% próbek) i w domu (80% próbek) należała do fizjologicznej flory skórnej o niskim mianie (Staphylococcus CNS). Nie stwierdzono istotnych statystycznie różnic pomiędzy wzrostem bakteryjnym w próbkach mleka uzyskanych w warunkach szpitalnych i domowych.
Przedstawienie klinicznych implikacji uzyskanych wyników wykraczało poza ramy zaplanowanej pracy. Czytelnicy mogą więc sobie zadawać pytanie, jak należy się ustosunkować do informacji, że odpowiednio z 12% i 20% próbek pobranych z mleka odciągniętego w szpitalu i w domu wyhodowano bakterie patogenne? Czy ten fakt uniemożliwia podawanie świeżego mleka matki małym wcześniakom (a może i chorym donoszonym noworodkom?) i nakazuje pasteryzowanie odciągniętego mleka przed podaniem? Uzyskanie wyniku bakteriologicznego badania mleka wymaga czasu – około 24 godzin, czyli chęć wyeliminowania mleka z patogennymi bakteriami spowodowałaby opóźnienie podania mleka przynajmniej o 24 – 36 godzin po odciągnięciu i konieczność przechowywania go przez ten czas. Nie można wtedy mówić o podawaniu „świeżego” mleka matki. Chociaż pod względem bakteriologicznym podawane mleko by nie budziło zastrzeżeń, to jednak należałoby się liczyć ze spadkiem jego wartości odpornościowej. Z informacji uzyskanej od jednego z autorów pracy (M.S.) wynika, że podawano wcześniakom świeży pokarm matki nie czekając na wynik badania bakteriologicznego i nie obserwowano u tych dzieci żadnych niepokojących objawów. Ta dodatkowa informacja jest ważna, bo daje poczucie postępowania w bezpiecznych granicach. Niemniej, należy zawsze być czujnym, bo jak każde postępowanie medyczne także podawanie świeżego mleka matki niesie w sobie pewne ryzyko. Od dawna było znane ryzyko przeniesienia drogą mleka matki gruźlicy i kiły, a we współczesnym piśmiennictwie można znaleźć także opisy zakażeń tą drogą bakteriami Listeria monocytogenes, Brucella melitensis, Salmonella enterica t. Typhimurium i paciorkowcami grupy G. Ryzyko to jest na szczęście niewielkie, co także potwierdzają wyniki omawianego badania.
Na podstawie praktyki klinicznej mogę stwierdzić przy okazji, że coraz częściej lekarze pediatrzy zlecają badanie bakteriologiczne pokarmu w celu wyjaśnienia rozmaitych błahych objawów u dziecka. Przypadkowe stwierdzenie jakiejś patogennej bakterii staje się wówczas powodem do bezkrytycznego odstawienia niemowlęcia od piersi, a w rezultacie do jednego błahego problemu dodaje się ryzyko wielu niekorzystnych następstw wczesnego odstawienia od piersi.
Ukrainka karmiąca dziecko
Aleksander Augustynowicz 1865 - 1944
Kamianowska M, Szczepański M, Bebko B, Ciulkin-Garniewska M, Milewski R
Analiza bakteriologiczna pokarmu kobiecego uzyskanego w warunkach szpitalnych i domowych przez matki noworodków z małą urodzeniową masą ciała
2009, Postępy Neonatologii; 15(1):43-50
W tej publikacji autorzy przedstawiają ponownie badania opublikowane w pracy cytowanej powyżej oraz analizują niektóre czynniki związane z odciąganiem mleka, które teoretycznie mogą prowadzić do zanieczyszczenia odciągniętego mleka drobnoustrojami. Badania wykazały, że nie było istotnych różnic co do zanieczyszczenia bakteryjnego mleka odciągniętego w domu lub w szpitalu, ręcznie lub za pomocą laktatora elektrycznego. Mycie piersi nie wpływało w sposób istotny statystycznie na liczbę bakterii w odciągniętym mleku.
* * * * *
O karmieniu piersią w polskich czasopismach
Karmienie piersią i mlekiem kobiecym (praktyczne odpowiedzi ekspertów na pytania nadesłane do Redakcji przez czytelników lub zadane podczas konferencji szkoleniowych)Medycyna Praktyczna – Pediatria, wydanie specjalne 3/2009, str. 71-82
Ocena wpływu karmienia piersią na rozwój dziecka (opracowanie artykułu opublikowanego w Archives of General Psychiatry, 2008; 65:578-584)
Medycyna Praktyczna – Pediatria, 6/2008, str. 126-129. Na podstawie wieloośrodkowych dużych badań przeprowadzonych na Białorusi na materiale przeszło 17 000 par matek i noworodków wysunięto wniosek, że karmienie piersią, wyłączne i co najmniej do 6 miesiąca życia, sprzyja lepszemu rozwojowi intelektualnemu dzieci rozpoczynających naukę szkolną. Omawiane badania dostarczyły też kolejnego dowodu na skuteczność akcji promocji karmienia piersią.
Żółtaczka noworodków karmionych mlekiem kobiecym (tłumaczenie oryginalnego opracowania w języku angielskim - de Ahmeida MF, Draque CM)
Pediatria po Dyplomie 2008; 12 (4):74-80 i 112
Porównanie działania przeciwbólowego karmienia piersią i podawania roztworu glukozy podczas nakłuwania pięty u noworodków (przedstawienie artykułu opublikowanego w Pediatrics, 2008; 122:e716-e721)
Medycyna Praktyczna – Pediatria, 2/2009, str. 115-118
Karmienie piersią donoszonych noworodków podczas nakłuwania pięty i pobierania krwi do badań przesiewowych skuteczniej zmniejszało nasilenie bólu w porównaniu z podaniem przed zabiegiem roztworu 25% glukozy. W towarzyszącym komentarzu, prof. Ewa Helwich słusznie przypomina wartość niefarmakologicznej analgezji w formie bliskiego kontaktu fizycznego „ciało-do-ciała” matki i noworodka.

Pablo Picasso - Karmienie - 1963 r.
Barbara Wawak-Sobierajska – „Psychologiczne uwarunkowania naturalnego karmienia niemowląt”
Z dużym opóźnieniem przedstawiam bardzo cenną książkę w dziedzinie karmienia piersią, która w małym nakładzie 250 egzemplarzy została wydana przez Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego w r. 2002. Tak się złożyło niestety, że autorka - dr psych. Barbara Wawak-Sobierajska – nie dała się poznać w środowisku medycznym w odpowiednim czasie. Omawiana książka powstała jako opracowanie obszernych wyników badań prowadzonych w ramach jej pracy doktorskiej. Spośród polskich książkowych publikacji na temat karmienia piersią książka wyróżnia się nie tylko tematem, ale i tym, że przedstawione wyniki badań oraz wnioski dotyczą polskich matek w polskich realiach życiowych lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Do czasu badań dr Wawak-Sobierajskiej, psychologiczne uwarunkowania karmienia piersią były mniej lub więcej znane prawie wyłącznie z piśmiennictwa anglojęzycznego, ale kulturowe różnice populacji badanych matek nie zawsze pozwalały na przeniesienie obserwacji i wniosków tych obcych prac na grunt polski. Psychologiczne badania dr Wawak-Sobierajskiej stały się cennym jakościowym uzupełnieniem badań prowadzonych jako monitorowanie rządowego Programu Upowszechniania Karmienia Piersią w latach 1986-1997, które koncentrowały się przede wszystkim na ilościowym określeniu częstości i czasu trwania karmienia piersią oraz ocenie niektórych medycznych barier utrudniających powszechność i osiągnięcie odpowiednio długiego czasu karmienia. Badania programu Upowszechniania Karmienia Piersią dotyczyły przede wszystkim działania niektórych czynników, które były już rozpoznane jako niekorzystnie wpływające na konkretne decyzje matki odnośnie karmienia piersią, natomiast badania dr Wawak-Sobierajskiej dotyczyły już ukształtowanych postaw matek wobec naturalnego karmienia swoich dzieci, czynników decydujących o wyborze karmienia naturalnego przez matkę, oczekiwań otoczenia co do sposobu karmienia niemowlęcia, wpływu przeszłych doświadczeń w zakresie karmienia oraz przeszkód w karmieniu naturalnym. Czytelnicy dowiadują się także, co badane kobiety uważały na temat karmienia piersią, jaka była motywacja do karmienia, jak dojrzewały ich decyzje karmienia naturalnego i sztucznego oraz jakie były spostrzegane konsekwencje tych decyzji. Wiele ze stwierdzonych zależności potwierdza dotychczasowe „zdroworozsądkowe” przypuszczenia. To, że matki z intencją naturalnego karmienia swojego dziecka wykazują korzystną postawę w stosunku do naturalnego karmienia niemowląt wydaje się oczywiste, ale dla promocji karmienia piersią ważne są stwierdzenia autorki, że indywidualna postawa kobiety wobec karmienia piersią nie jest utrwalona na lata i że zarówno pozytywne jak i negatywne nastawienia w okresie ciąży do karmienia piersią mogą się zmienić w tym okresie i po porodzie pod wpływem odpowiednich okoliczności. Personelowi służby zdrowia nakazuje to nieustanną edukację matek w zakresie karmienia piersią i pracę według odpowiednich zasad, chociażby według 10 Kroków do Udanego Karmienia Piersią. 7.02.2009
Od zakończenia w r. 1998 rządowego Programu Upowszechniania Karmienia Piersią otrzymujemy tylko wyrywkowe informacje o częstości i czasie trwania karmienia piersią w Polsce (zobacz też poniżej omówienie artykułu: Zagórecka E i wsp. Rodzaje mleka i przetwory mleczne w diecie niemowląt z wybranych ośrodków Polski Centralnej i Wschodniej. 2007, Pediatr Pol, 82(9):690-701). Mam wrażenie, że sytuacja jest dobra, ale rad byłbym wesprzeć się takimi danymi statystycznymi, jakich dostarczyły badania przeprowadzone w ramach Programu. Ponieważ nie ma widoków na tego typu ogólnopolskie badanie w najbliższym czasie, to przeprowadziłem najprostsze badanie ankietowe kobiet, które w czasie od kwietnia do czerwca 2008 r. urodziły drugie lub kolejne dziecko w Szpitalu Wojewódzkim w Poznaniu. Pytania odnosiły się do czasu trwania karmienia piersią starszego rodzeństwa obecnie urodzonego dziecka. Uzyskane dane dotyczyły 226 dzieci.
Wyniki:
Wcale nie karmione piersią:
5%
Karmione piersią krótko - do 1 miesiąca:
13%
Karmione piersią przez minimum 6 miesięcy:
58%
Karmione piersią przez minimum 12 miesięcy:
30%
Karmione piersią przez minimum 24 miesięcy:
9%
Moim zdaniem, powyższe wyniki są dobre, a wręcz pozytywnie zaskakujące są liczby niemowląt, które były karmione przez minimum 12 i 24 miesięcy. Te wyniki zachęcają do dalszych działań promujących karmienie piersią w drugim roku życia!
Ciekawe informacje o częstości karmienia piersią w Polsce zostały opublikowane w numerze 9 z r. 2007 "Pediatrii Polskiej" (*). Dane te uzyskano podczas realizacji projektu naukowego "Nawyki żywieniowe a stan odżywienia niemowląt w Polsce" w latach 2003 - 2005 w ośrodkach Białegostoku, Kielc, Rzeszowa i Warszawy. Badaniami objęto grupę 134 6-miesięcznych niemowląt. Do drugiego etapu badań w 12 miesiącu życia zgłosiło się 98 niemowląt. Badane w 6 miesiącu życia niemowlęta w 97,7% były karmione piersią od urodzenia, ale aż 47,7% otrzymywało na oddziale noworodkowym dodatkowo mleko początkowe. W wieku 6 miesięcy 3,7% niemowląt było wyłącznie karmionych piersią, żywienie mieszane otrzymywało 64,9% dzieci, w tym 73,6% otrzymywało tylko pokarmy uzupełniające, a pozostałe 26,4% także mleko modyfikowane lub krowie. W wieku 12 miesięcy żadne z badanych dzieci nie było wyłącznie karmione piersią, ale aż 41,8% było żywionych w sposób mieszany, a w tej grupie mleko matki jako jedyny rodzaj mleka otrzymywało 53,6% niemowląt.
Badana grupa niemowląt była mała i pochodziła tylko z 4 ośrodków, ale uzyskane wyniki wskazują na skuteczność działań różnych środowisk zaangażowanych w promocję karmienia piersią w Polsce, pomimo długoletniego zawieszenia systematycznej działalności Programu Upowszechniania Karmienia Piersią w Polsce. Celowe by było potwierdzenie tych dobrych wyników w skali całego kraju.
*Zagórecka E, Stolarczyk A, Socha P, Piotrowska-Jastrzębska J, Socha J
Rodzaje mleka i przetwory mleczne w diecie niemowląt z wybranych ośrodków Polski Centralnej i Wschodniej
2007, Pediatr Pol, 82(9):690-701

Matka Boża Karmiąca
Pracownia mistrza Ołtarza z Gościszowic (XV/XVI w.)
Fragment tryptyku Świętej Rodziny
W zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu
Tomasz Jastrun o karmieniu piersią
Tomasz Jastrun, felietonista w czasopiśmie "Zwierciadło", po przeszło roku obserwacji małego synka kontynuuje swoje ciekawe refleksje na temat karmienia piersią ("Zwierciadło", lipiec 2008, str. 57):
"Antoś odkrył Księżyc i bardzo jest tym podekscytowany. A ja odkryłem istotę pocałunku. Kiedyś nie byłem przekonany, czy słuszne są teorie, że u źródeł namiętnego pocałunku jest kobieca pierś i odruch ssania. Teraz jestem."
Warto przeczytać cały felieton, a tymczasem można przypomnieć sobie refleksje Tomasza Jastruna sprzed roku ("Zwierciadło", lipiec 2007):
"Coraz bardziej fascynuje mnie namiętność, jaką dzieci wykazują do jedzenia. I że nic tak nie uspokoi dziecka jak pełna pierś. To pierwotne uczucie ma tak wielką moc, że określa całe nasze późniejsze życie. I jakież usprawiedliwienie dla otyłych; na taką moc nie ma siły (rym, który spiął te słowa, ową moc powiększa). I świetna wymówka dla tych, którzy przez całe życie po omacku czegoś gorączkowo szukają, nie wiedząc czego. Ja wam teraz mówię: piersi szukacie! Ludzie pocieszają się pieniędzmi, władzą, sławą, a jakoś nic im nie lepiej. A nie lepiej, gdyż nie dostali w przeszłości tyle miłości, czułości i piersi, ile potrzebuje mały człowiek. A teraz już za późno. Zaryzykujmy więc tezę: całe dorosłe życie człowieka to wielkie poszukiwanie utraconej piersi."
Rozważania o języku karmienia piersią
Umiejętność karmienia piersią u ludzi nie jest umiejętnością odziedziczoną - karmienia piersią trzeba się nauczyć. Formy tej nauki mogą być różne, najłatwiej przez obserwację aktu karmienia piersią, ale w naszej współczesnej kulturze nauka polega przede wszystkim na przekazywaniu słowem istotnych informacji o laktacji i karmieniu piersią. Słowo jest szczególnie ważne wtedy, gdy próbujemy opisać to, co obserwujemy, lub gdy staramy się wpłynąć na wyobraźnię nauczanej matki w taki sposób, aby zrozumiała poradę laktacyjną i spełniła nasze zalecenia. Sądzę, że chyba wszyscy doradcy laktacyjni napotkali trudności z użyciem odpowiednich słów, zrozumiałych dla matki, przy przekazywaniu zaleceń dotyczących techniki karmienia. Język polski wydaje się być ubogi w tej specjalistycznej dziedzinie, ponoć tak samo jak i w innych sferach rozrodczości. W potocznej mowie, niedobór słów zwykle zastępuje się krótszym lub dłuższym opisem i użyciem własnych słów. O wiele trudniej staje się, gdy takie zalecenie trzeba przelać na papier. Amerykanie mają większą łatwość w tworzeniu i przyswajaniu nowych słów, przyjmowaniu nowego znaczenia słów i upraszczaniu języka. Zająłem się ostatnio słowem, które nie ma odpowiednika w języku polskim, a które w amerykańskim angielskim świetnie oddaje pojęcie właściwego uchwycenia piersi przez oseska (nie tylko człowieczego) podczas karmienia piersią: "latch-on". Nie znając kontekstu użycia można by to słowo przetłumaczyć jako "zaryglowanie". Ten polski termin, choć dziwnie brzmiący w języku karmienia piersią, to jednak prawdziwie oddaje omawianą sytuację: noworodek rzeczywiście "zaryglowuje" brodawkę z otoczką sutkową w swojej jamie ustnej w celu poddania zatok mlecznych rytmicznemu uciskowi przez język i górną szczękę. W polskim języku pisanym karmienia piersią, użycie technicznych słów budziło opory, ale czy mamy tutaj do wyboru lepsze słowa? Właściwe uchwycenie i utrzymanie piersi przez noworodka podczas karmienia piersią jest zawsze podkreślane przez autorów publikacji profesjonalnych i dla matek, jednakże opis, na czym to polega, zwykle jest trudny do zrozumienia. Czasami używa się wtedy słowa "przystawienie", co jednak ma inne podstawowe i pierwotne znaczenie (gdy matka przykłada dziecko do swojego ciała w celu karmienia piersią). Poza tym, "przystawienie" oznacza, że w tej czynności noworodek jest stroną bierną - zostaje przystawiony, sam się przecież nie przystawi. Tymczasem w sytuacji "zaryglowania" z piersią noworodek jest właśnie stroną aktywną, a to pierś jest bierna i w zależności od swojej budowy mniej lub bardziej podatna na "zaryglowanie". Dla osób niechętnych użyciu terminów technicznych w nauce karmienia piersią przedstawiam inne tłumaczenia "latch-on" i słów pochodnych w "Słowniku mastologicznym" (kliknij to hasło w kolumnie obok) w grupie mian funkcyjnych.
W celu wzbogacenia polskiego słownictwa laktacyjnego zapraszam do zapoznania środowiska upowszechniającego karmienie piersią z własnymi propozycjami słowotwórczymi za naszym pośrednictwem - info@karmienie-piersia.win.pl.
Publikacje, które powinno się przeczytać, ale należy być świadomym/świadomą błędów, które zawierają:
Zalecenia dotyczące żywienia dzieci zdrowych w wieku 13-36 miesięcy, opracowane przez zespół ekspertów powołany przez Konsultanta Krajowego ds. Pediatrii
Pediatr Pol 2008; 83 (1):93-95
Zalecenia żywieniowe dla dorosłych i dzieci z natury rzeczy często są kontrowersyjne, a wynikiem tego są mniej lub bardziej istotne zmiany w kolejnych rekomendacjach. Częstotliwość zmian, i to czasami wręcz zasadniczych, wymusza na czytelniku krytyczne podejście do każdego opublikowanego tekstu, jeżeli nie chce co pewien czas przeprowadzać rewolucji w swoich poglądach i nauczaniu pacjentów. Co mam więc powiedzieć o tekście podpisanym przez 11 specjalistów, którzy trudny temat opracowali podczas jednego posiedzenia we wrześniu 2007 r.? Czy można poważnie potraktować zalecenia dotyczące żywienia dzieci w wieku 13-36 miesięcy, w których nawet jednego zdania autorzy nie poświęcili karmieniu piersią? Odpowiedź jest prosta: nie można. Nie można, bo w świat wyszło przekonanie "ekspertów", że karmienie piersią nie jest potrzebne dziecku w drugim roku życia. Innymi słowy, z milczenia "ekspertów" czytelnik może wyprowadzić logiczny wniosek, że naturalną sprawą jest zakończenie karmienia piersią przed 13-tym miesiącem życia dziecka, a matki, które wbrew tym zaleceniom karmią dłużej, działają na szkodę dziecka! Nic bardziej błędnego (!!!), zwłaszcza jeśli uwzględni się znaczenie karmienia piersią dla rozwoju emocjonalnego dziecka w drugim i trzecim roku życia lub wartość długiego karmienia piersią w trudnych warunkach Trzeciego Świata. Opublikowane "Zalecenia..." nakazują wszystkim, którzy z tak dużym sukcesem promują w Polsce karmienie piersią, stałą czujność i nie ustawanie w wysiłkach upowszechniania podstawowej wiedzy o karmieniu piersią, także wśród osób z cenzusem zawodowym lub naukowym.
Ciekawą relację można było przeczytać w reportażu Dariusza Rosiaka pod tytułem "Czas liczony po ludzku" (Rzeczpospolita z dn. 19-20 stycznia 2008 r., str. A19):
"Nigdy w czarnej Afryce nie widziałem dziecka, które kaprysi lub płacze bez powodu, choć właściwie nie istnieje tu proces wychowywania dzieci taki, jaki znamy w Europie. Do czasu, gdy niemowlę nie nauczy się chodzić, matka nosi je na plecach. A potem dziecko schodzi z pleców, zaczyna poruszać się samodzielnie i po prostu idzie w świat. Wychowuje je starsze rodzeństwo, a matka zabiera ze sobą na targ lub w pole."
To prawda! Ja też mam w pamięci tylko uśmiechnięte i wesołe dzieci, przyjaźnie nastawione do obcych. Tam, w czarnej Afryce, przed szpitalną poradnią rano zwykle siedział na ławkach tłumek matek z małymi niemowlętami na ręku lub przy piersi i było tylko słychać cichą rozmowę matek i śpiew ptaków. Tu w Polsce, z coraz lepszymi wynikami staramy się o przedłużenie czasu karmienia piersią, ale ciszę w pediatrycznej poradni trudno uświadczyć nawet wtedy, gdy jest tam tylko trójka niemowląt. Z tego afrykańsko-polskiego porównania można wyciągnąć wiele wniosków, ale najważniejszym wydaje się stwierdzenie, że samo karmienie piersią na każde życzenie może nie wystarczać, aby niemowlę było spokojne i miało poczucie bezpieczeństwa. Aby to osiągnąć, konieczna jest jeszcze ciągła bliskość fizyczna matki i oseska, w dzień i w nocy. Co ciekawe, w afrykańskich warunkach niemowlę jest zawsze przy matce (konkretnie - na matce, przynajmniej w ciągu dnia) i ma spełnione wszystkie swoje potrzeby, ale przez większość czasu jest tylko biernym towarzyszem w jej codziennych czynnościach i stosunkowo rzadko kiedy staje się centrum zainteresowania matki i otoczenia. Wniosek dla polskich matek, szczególnie pierwszych dzieci i często na skraju wyczerpania opieką nad niemowlęciem, jest taki, że życie osobiste i rodzinne nie musi się wcale kręcić wokół dziecka przez 24 godziny na dobę. Wystarczy zapewnienie dziecku ciągłej bliskości fizycznej i niezwłoczne karmienie piersią na każde życzenie, zanim mogłoby się nauczyć, że potrzeby należy zgłaszać płaczem.
W Gwatemali
Artykuły o karmieniu piersią, ktore zostały opublikowane w latach 2007 i 2008:
W listopadowo-grudniowym wydaniu "Medycyny Praktycznej - Pediatrii" [2007, 6 (54): 15-33] zamieszczono wypowiedzi pięciorga lekarzy i naukowców zajmujących się żywieniem dzieci w sprawie kontrowersyjnych zaleceń wprowadzenia glutenu do diety dziecka po ukończeniu 4. miesiąca życia, a przed ukończeniem 6. miesiąca życia ("Zalecenia dotyczące żywienia dzieci zdrowych w 1. roku życia" opracowane przez zespół ekspertów powołany przez Konsultanta Krajowego ds. Pediatrii, 2007 r.). Zalecenie tak wczesnego wprowadzenia glutenu jest sprzeczne z przyjętymi w Polsce w r. 1997 zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia wyłącznego karmienia piersią do końca 6. miesiąca życia. Dwoje specjalistów, będących członkami tegoż zespołu ekspertów, przedstawia argumenty za wczesnym podawaniem glutenu niemowlętom, natomiast dalsze trzy wypowiedzi osób znanych z aktywnego działania na polu upowszechniania karmienia piersią uzasadniają, że takie zalecenie jest zasadniczym błędem. Niewątpliwie, wprowadzenie glutenu do pożywienia niemowlęcia w 5. miesiącu życia jest, jak dotąd, słabo uzasadnione przez badania naukowe. Nawet jeśli przyjąć, że rzeczywiście jedno na sto dzieci może odnieść korzyść zdrowotną z nowego zalecenia, to oficjalnie sformułowane zalecenie nie bierze pod uwagę potencjalnych szkód, jakie mogą być następstwem skróconego czasu wyłącznego karmienia piersią u pozostałych 99 dzieci. Co prawda, aktualnie w Polsce niewiele dzieci jest wyłącznie karmionych piersią do ukończenia 6. miesiąca życia (15 -20%?), ale przyjęcie kontrowersyjnego zalecenia skróconego do 4 miesięcy wyłącznego karmienia piersią w praktyce zaprowadzi do zaakceptowania tego niekorzystnego stanu rzeczy na długie lata. Wydaje się, że na obecnym etapie upowszechniania karmienia piersią największy wysiłek musi być skierowany na walkę z wszelkimi czynnikami, które mogą prowadzić do skrócenia okresu wyłącznego karmienia piersią (wszechobecne smoczki, nachalna promocja przemysłowej żywności dla niemowląt, stosunkowo krótki urlop macierzyński, itd.). A co do glutenu, to chyba najkorzystniej będzie, jeśli zostanie wprowadzony po 6. miesiącu życia niemowlęciu, które w tym czasie nadal jest karmione piersią.
Kosmala-Anderson J, Wallace MW, Dunn O, Law S
The training needs of doctors working in England and in Poland with breastfeeding women
2007, Arch Med Sci, 3 (3):259-266
Ten artykuł, opublikowany w języku angielskim w polskim czasopiśmie medycznym, ma na celu porównanie edukacyjnych potrzeb lekarzy w Anglii i Polsce w zakresie umiejętności wsparcia karmienia piersią. Badaniem objęto 177 lekarzy w Anglii (pediatrów i lekarzy rodzinnych) i 54 lekarzy w Polsce (neonatologów, położników, pediatrów i lekarzy rodzinnych). Autorki stwierdziły, że przy określaniu potrzeb edukacyjnych nie można polegać na lekarskiej samoocenie kompetencji i potrzeby dokształcania w dziedzinie karmienia piersią. Zarówno lekarze w Anglii jak i w Polsce stwierdzili, że jedną z największych barier dla profesjonalnego wsparcia karmienia piersią jest wczesne zwolnienie matki i dziecka po narodzinach do domu.
Nehring-Gugulska M
Aktualne zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia dotyczące karmienia piersią
2006, Pediatria Polska, 81 (10):710-715
Borkowska A, Delińska-Galińska A, Łuczak G, Kościelska E
Niedożywienie u noworodków i niemowląt karmionych piersią
2006, Pediatria Współ, 8 (3):171-174
Kornacka MK
Karmienie piersią a choroby matki
2007, Pediatria Polska, 82 (2):91-96
Sioda T
Krótkie wędzidełko języka jedną z przyczyn trudności w karmieniu piersią
2007, Postępy Neonatol, 1 (11):52-27
Zagórecka E, Motkowski R, Stolarczyk A i wsp.
Karmienie naturalne w żywieniu niemowląt z wybranych miast Polski Centralnej i Wschodniej
2007, Pediatria Pol, 82(7):538-549
Karmienie piersią dzieci z rozszczepem wargi i podniebienia
(omówienie oryginalnej publikacji + komentarz)
2007, Pediatria po Dyplomie, 11 (2):96
Lau Ch
Żywienie doustne wcześniaków
2007, Pediatria po Dyplomie, 11 (3):78-88
+ komentarz MK Kornacka
Żywienie wcześniaków po wypisie ze szpitala
Aktualne (2006) stanowisko Komitetu ds. Żywienia European Society of Paediatric Gastroenterology, Hepatology and Nutrition (ESPGHAN)
2007, Medycyna Praktyczna - Pediatria, 4 (52):33-44
+ komentarz MK Kornacka
Quigley MA i wsp.
Wpływ karmienia piersią na częstość hospitalizacji niemowląt z powodu biegunki lub infekcyjnych zapaleń dolnych dróg oddechowych (opracowanie oryginalnej publikacji)
2007, Medycyna Praktyczna - Pediatria, 4 (52):114-115
Bernatowicz-Łojko U Rola pokarmu kobiecego w profilaktyce i leczeniu 2007, Postępy Neonatologii, Nr 2(14):142-146
Profilaktyka późnej postaci choroby krwotocznej u niemowląt karmionych piersią
Podawanie noworodkom witaminy K jest ogólnie przyjętym sposobem zapobiegania chorobie krwotocznej noworodków spowodowanej przez niedobór tej witaminy. W Polsce, rutynowe, jednorazowe podanie 1 mg witaminy K domięśniowo nie jest urzędowo obowiązujące, ale jest praktykowane w wielu oddziałach noworodkowych. Dowiedziono, że taka profilaktyka skutecznie zmniejsza częstość występowania klasycznej i późnej postaci choroby krwotocznej, ale nie eliminuje całkowicie późnej postaci dużego niedoboru witaminy K, która zdarza się przede wszystkim u niemowląt karmionych wyłącznie piersią w wieku 2 - 12 tygodni. Ponieważ zależy nam na wyłącznym karmieniu piersią przez przynajmniej pierwszych 5 miesięcy, to jednocześnie powinniśmy maksymalnie zmniejszyć ryzyko wystąpienia późnej postaci choroby krwotocznej z niedoboru witaminy K. Najczęściej bowiem choroba ta występuje nagle, może mieć bardzo ciężki przebieg, a najczęstsze objawy są spowodowane krwawieniem śródczaszkowym. Mniej często występują takie objawy, jak krwawienie z błon śluzowych (świeża krew w stolcu) i podbiegnięcia krwawe. Z zadowoleniem należy więc przyjąć pojawienie się (z wieloletnim opóźnieniem!) w polskich aptekach pierwszego doustnego preparatu witaminy K - Vita K krople (Vitis Pharma - www.vitispharma.pl). Codzienne podawanie małych dawek po 25 mcg witaminy K zaleca się niemowlętom wyłącznie karmionym piersią do czasu ukończenia 3 miesiąca życia, a szczególnie wcześniakom, dzieciom z przebytą wczesną lub klasyczną postacią choroby krwotocznej, dzieciom po przebytym niedotlenieniu okołoporodowym i innych chorobach w okresie noworodkowym i wczesno-niemowlęcym, które spowodowały opóźnienie w karmieniu doustnym lub mogły wpłynąć niekorzystnie na biologiczną dostępność witaminy K w organizmie dziecka. Należy podkreślić, że ewentualnego podawania doustnego preparatu witaminy K nie należy uważać za zastępcze wobec zalecanej profilaktyki pourodzeniowej (1 mg domięśniowo bezpośrednio po urodzeniu) i wystarczające w pewnych szczególnych przypadkach klinicznych z cholestazą.
Zobacz ewentualnie:
Zalecenia Zespołu Ekspertów dotyczące profilaktyki krwawienia z niedoboru witaminy K u noworodków i Niemowląt,
2007, Postępy Neonatol, 1 (11):58 lub: 2007, Pediatr Pol, 82(4):352-353
Jak długo można przetrzymywać zamrożone mleko kobiece w specjalnych woreczkach w zamrażalniku? Jak dalej postępować przed podaniem go dziecku?
Przyjmuje się, że mleko kobiece można przechowywać w zamrożeniu poniżej minus 18°C przez okres do 6 - 12 miesięcy. Ten zalecany czas nie został jednak dotąd zweryfikowany naukowo. Na szczęście, długie przechowywanie może być potrzebne jedynie w wyjątkowych przypadkach. Mleko kobiece zamraża się zwykle wkrótce po odciągnięciu, jeśli podczas odciągania nie jest jeszcze znany czas podania. Zamrozić można też czysto odciągnięte mleko, które było przechowywane w wygotowanym naczyniu i w temperaturze pokojowej przez czas do 10 - 12 godzin lub było przechowywane w wygotowanym naczyniu w lodówce w temperaturze 0 - 4°C przez czas nie dłuższy niż 2 doby od odciągnięcia. Przechowywanie mleka w tych opisanych warunkach pozwala nie tylko na zamrożenie, ale możliwe jest też podanie dziecku bez konieczności pasteryzacji. Co więcej, jeżeli planowane podanie odciąganego mleka odbędzie się w ciągu 8 dni (a małym wcześniakom w ciągu 4 dni), to zamiast zamrażania można rozważyć jego przechowywanie w wygotowanym naczyniu w lodówce w temperaturze 0 - 4°C (w najchłodniejszym miejscu i w głębi lodówki).
Zamrożone lub schłodzone mleko musi być delikatnie ocieplone przed podaniem, w temperaturze pokojowej lub kąpieli wodnej o temperaturze do 37°C. Podgrzewanie w kuchence mikrofalowej jest niedopuszczalne. Temperatura podawanego mleka może być pokojowa. Bardzo małe wcześniaki powinny otrzymywać mleko ocieplone do 35 - 37°C. Mleko, które zostało rozmrożone, powinno być użyte w ciągu 2 - 4 godzin i nie może być ponownie zamrażane. Jeśli mleko zostało rozmrożone do temperatury wnętrza lodówki, to może być tam przechowywane do 24 godzin. Pewne dodatkowe wymogi muszą być spełnione w banku mleka kobiecego w przypadku przygotowywania, przechowywania i podawania mleka uzyskanego od obcej matki lub wielu dawczyń.
Zob. także:
Wesołowska A, Bernatowska-Łojko U, Borszewska-Kornacka MK
Zasady postępowania z mlekiem kobiecym na oddziale intensywnej terapii noworodka, wskazania i praktyka w Polsce i na świecie
2010, Standardy Medyczne, 7:1000-1004

Św. Idzi - patron matek karmiących piersią
Św. Idzi, pustelnik i opat, żył na przełomie VII/VIII w. Urodzony w Atenach, po pobycie w Rzymie i Katalonii rozpoczął życie pustelnicze nad Rodanem w południowej Francji. Przypuszcza się, że władca ówczesnej Septymanii, król Wizygotów Flawiusz Wamba podarował św. Idziemu ziemię, na której pustelnik założył opactwo, po jego śmierci nazwane jego imieniem - Saint Gilles, istniejące do dziś. Św. Idzi, zaliczony w poczet najważniejszych czternastu świętych wspomożycieli, doznawał wielkiej czci także i w Polsce w czasach średniowiecza. Wzywali jego pomocy ludzie ogarnięci strachem, bojaźnią i koszmarami, ranni i chorzy, myśliwi i rybacy, małżeństwa niepłodne, matki karmiące i mamki. Gall Anonim podał w swojej Kronice polskiej, że to właśnie dzięki wstawiennictwu św. Idziego królowi Władysławowi Hermanowi i Judycie narodził się syn Bolesław. W podzięce, król Bolesław Krzywousty odbył pielgrzymkę do ówczesnego sanktuarium św. Idziego w Somogyvár na Węgrzech.
Ogromna cześć, jakiej zażywał Święty od matek karmiących i mamek, wynikała z legendy z pustelniczego okresu życia Świętego. Otóż, jak pisze ksiądz Piotr Skarga w "Żywotach Świętych" (1579 r.), św. Idzi w swojej pustelni tylko "ziółeczkami schudłe członki swoje" utrzymywał. Na rozkaz Pana Boga do jaskini pustelnika codziennie więc o określonych godzinach przychodziła łania i pozwalała się doić. Gdy Pan Bóg postanowił objawić światu świętego pustelnika, łania ta została zraniona podczas polowania i uciekła przed psami i myśliwymi pod obronę Świętego. Św. Idzi wyprosił u Pana Boga, aby nic złego się nie stało jego karmicielce. Psy nie dały się wpędzić w gęstwinę leśną, a łowcy następnego dnia przyprowadzili króla, biskupa i innych duchownych w to niezwykłe miejsce. Jeden z łowców postrzelił wtedy z łuku świętego męża. Król, który dotarł do jaskini, ujrzał czcigodnego starca i leżącą obok niego łanię i bardzo współczuł Świętemu. Św. Idzi natomiast prosił Boga, aby zadana rana nigdy się nie zagoiła dając przyczynek do stałego cierpienia.
Współcześni Polacy coraz częściej zwracają się o orędownictwo św. Idziego w swoich sprawach małej i wielkiej wagi, ale nadal bardzo rzadko obierają św. Idziego patronem dla swych dzieci. Szczególnym miejscem kultu jest Sanktuarium Św. Idziego w Mikorzynie koło Kępna, gdzie wielu pielgrzymów doznaje łask przed kilkusetletnią figurą Św. Idziego z łanią ( www.sanktuarium-idziego.pl ).
Przerwa w pracy na karmienie piersią
Matka karmiąca piersią i zatrudniona na pełnym etacie ma prawo do 2 półgodzinnych przerw w pracy, które są wliczane do czasu pracy i za które przysługuje wynagrodzenie (art. 187 kodeksu pracy). Matka karmiąca bliźnięta ma prawo do 2 przerw po 45 minut. Pracownicy zatrudnionej w wymiarze czasu pracy od 4 do 6 godzin przysługuje 1 przerwa półgodzinna. Przerwa na karmienie nie przysługuje pracownicy zatrudnionej w wymiarze krótszym niż 4 godziny. Niezależnie od tych przerw na karmienie pracownicy przysługuje 15-minutowa przerwa wynikająca z odrębnych przepisów, która nie może jednak być łączona z przerwami na karmienie. Wynagrodzenie za przerwy na karmienie piersią oblicza się w ten sam sposób, jaki stosuje się do obliczania wynagrodzenia za urlop wypoczynkowy (DzU z 1996 r., nr 62, poz. 289 ze zm.).
W związku z tymi pracowniczymi przywilejami powstały pewne problemy, których rozwiązanie nastręcza trudności niektórym pracodawcom. Warto więc przypomnieć, że nie ma prawnego uzasadnienia, aby do tych prostych zapisów dopisywać jakiekolwiek ograniczenia. I tak, w uzgodnieniu z pracodawcą przysługujące przerwy można kumulować lub wykorzystać na późniejsze przychodzenie do pracy albo wcześniejsze wychodzenie do domu. Karmiąca matka może korzystać z tych przerw przez cały czas karmienia piersią, gdyż kodeks pracy nie określa żadnego czasowego ograniczenia zwolnień na karmienie dziecka piersią. W kodeksie pracy nie ma wymogu potwierdzania faktu karmienia piersią przez lekarza, tak jak jest to w przypadku praw kobiet w ciąży, a więc do udzielenia przerwy na karmienie wystarczy oświadczenie (prośba) pracownicy. Pracodawca nie ma więc prawa do wymagania zaświadczenia lekarskiego o karmieniu piersią. Nawet prośba o przedstawienie takiego zaświadczenia mogłaby być uważana za nieuprawnioną ingerencję w życie prywatne pracownicy. Jednocześnie, rozporządzenie ministra zdrowia z dn. 30 maja 1996 r. w sprawie, między innymi, orzeczeń lekarskich wydawanych do celów przewidzianych w kodeksie pracy (DzU z 1996 r., nr 69, poz. 332 ze zm.) nie nakłada na lekarza ubezpieczenia powszechnego obowiązku wydania zaświadczenia o karmieniu piersią. Karmiąca matka może się jednak zwrócić do swojego lekarza rodzinnego o wydanie takiego zaświadczenia, a lekarz może za to zaświadczenie pobrać honorarium.
Na żółtych stronach "Rzeczpospolitej" z dn. 2.3.2009 na podstawie autentycznego przypadku rozważano problem pracodawcy, który otrzymał od pracownicy zaświadczenie lekarskie o karmieniu piersią dziecka w wieku 6 lat. Zgodnie z polskim ustawodawstwem, pracodawca musi uznać prawo tej pracownicy do powyżej opisanych przywilejów. Moim zdaniem, właściwego korzystania z przywileju nie da się załatwić przez zaświadczenia z pieczątkami. Sprawę korzystania z przywileju dla karmiącej matki należy rozważać ze strony pracodawcy w duchu zaufania do uczciwości pracownika, a ze strony pracobiorcy uczciwie i przyzwoicie. Uczciwość nie pozwala na na wykorzystywanie przywileju niezgodnie ze stanem faktycznym, a poczucie przyzwoitości nie pozwala na nadużywanie przywileju. Gdyby konieczne okazało się prawne ustalenie cezury czasu przywilejów matki karmiącej, to z pewnością czas ten nie powinien być krótszy niż 12 miesięcy od urodzenia dziecka.
Pracodawca powinien zapewnić w miejscu pracy odpowiednie pomieszczenie dla matek spodziewających się dziecka, karmiących i odciągających mleko z piersi. Regulacje wspólnotowe (dyrektywa 89/654/EWG) nakazują urządzenie takiego pomieszczenia w każdej firmie, gdzie zatrudniona jest kobieta spełniająca te warunki. Polskie przepisy BHP ujmują ten problem nieco inaczej nakazując urządzenie pomieszczenia o powierzchni 8 m2 w każdej firmie zatrudniającej więcej niż 20 kobiet na jednej zmianie w jednym budynku. Państwowa Inspekcja Pracy ponoć tego nie wymaga, jeśli wśród zatrudnionych kobiet nie ma kobiety oczekującej dziecka lub karmiącej.
W praktyce laktacyjnej czasami spotyka się zapytania o homeopatyczne leczenie zranień brodawek sutkowych, nawału pokarmu i połogowego zapalenia sutka. Ostatnio pytano mnie o inne, niż za pomocą nie tolerowanej bromokryptyny, leczenie nadmiernego wydzielania mleka w połogu. Chyba jedyną publikacją w języku polskim na ten temat jest broszura wydana przez firmę BOIRON. Autor niniejszej strony nie zna się na homeopatii i nie stosuje homeopatycznych zaleceń w swojej praktyce, ale skoro zgadza się, że homeopatów nie należy palić na stosie (podobnie jak dr O. Jacek Norkowski OP, autor artykułu "Dlaczego nie należy palić homeopatów na stosie?" - Pediatria Praktyczna, 2004, 12 (4):5-11), to dla zainteresowanych osób przedstawi tutaj niektóre sposoby leczenia, które zostały szerzej omówione w cytowanej broszurze, wydanej przez firmę BOIRON (zobacz poniżej *). Pediatra i neonatolog Ewa Jabłońska-Jagiełło zaleca w osłabieniu laktacji podawanie w odpowiednich rozcieńczeniach Ricinus communis i Agnus casus, w nawale i zastoju pokarmu - Apis, Belladonna i Bryonia, a przy pęknięciach i owrzodzeniach brodawek sutkowych - Castor equi i inne leki. Autorka podaje także zalecenia homeopatycznego leczenia zapalenia sutków, mastalgii podczas laktacji, nadmiernego wydzielania mleka oraz postępowania w celu wstrzymania laktacji. W drugiej części broszury zostało zamieszczone omówienie francuskiej pracy naukowej o leczeniu homeopatycznym nawału mlecznego w pierwszych 4 dobach po porodzie.
* Broszura z serii "Homeopatia Kliniczna" p.t. "Leki homeopatyczne w okresie laktacji" - przedruk za "Homeopatia Boiron", nr 2-3 (6-7) 2002, str. 14-21:
- Ewa Jabłońska-Jagiełło - "Problemy związane z laktacją"
- Robert Księżopolski - "Leki homeopatyczne stosowane w zespole bolesnych piersi u kobiet w
okresie połogu (objawy nawału mlekowego)"
Opis zabiegu podcięcia wędzidełka języka u noworodka/niemowlęcia:
W warunkach oddziału noworodkowego/niemowlęcego można dokonać podcięcia błoniastego wędzidełka lub cienkiego wędzidełka śluzowego. Wędzidełko o grubości większej niż 1 - 2 mm powinno być podcięte w warunkach poradni laryngologicznej. Dość często stwierdza się wędzidełko, które w części przedniej jest błoniaste i które staje się coraz grubsze w kierunku podstawy języka. Podcięcia powinno się wówczas dokonać z wyczuciem co do długości nacięcia, bez naruszenia tkanki podśluzówkowej u podstawy języka. Nawet tylko częściowe podcięcie może doprowadzić do ustąpienia problemów z karmieniem.
Potrzebne instrumenty, materiały medyczne i leki:
- małe nożyczki chirurgiczne rozcinające, proste, z tępym końcem na jednym ostrzu, lub nożyk chirurgiczny 1x użytku, w opakowaniu jałowym, bez rękojeści
- małe kleszczyki hemostatyczne, półokrągle zagięte, (np. Halstead/Mosquito, Pean)
- 1% Lignocainum w ampułce
- mały kwacz
- gaza opatrunkowa, jałowa, w małym opakowaniu
Spowiniętego noworodka należy ułożyć na wznak na stole zabiegowym, bokiem do przeprowadzającego zabieg i z głową w lewą stronę względem operatora (jeśli jest on praworęczny). Głowa dziecka jest ustalona przez ręce asystującej osoby. Mały kwacz nasączamy 2% lignokainą i po otwarciu ust dziecka przytrzymujemy po obu stronach wędzidełka przez około 30 sekund (po 15 sekund). Po 1 - 2 minutach asystująca osoba odchyla główkę dziecka nieco ku tyłowi i otwiera usta dziecka naciskając kciukiem na bródkę. Przed nacięciem należy delikatnie ustalić język w pozycji ku podniebieniu za pomocą lekko rozchylonych zagiętych kleszczyków. W tym celu, operujący (praworęczny) trzyma w lewej dłoni otwarte kleszczyki, zagięte pod językiem tak, aby ramiona kleszczyków były po obu bokach wędzidełka i wędzidełko napinały. Napięte wędzidełko można przeciąć jałowym nożykiem chirurgicznym lub za pomocą wyjałowionych krótkich prostych nożyczek. Po podcięciu dziecko należy trzymać w pozycji pół-pionowej lub pionowej. Krwawienie jest zwykle minimalne, zwłaszcza z przeciętego wędzidełka błoniastego, i powinno ulec zahamowaniu w ciągu 3 - 5 minut. Sączącą krew usuwa się za pomocą jałowej gazy opatrunkowej. Po ustąpieniu krwawienia dziecko może być przystawione do piersi.
Zobacz streszczenia dwóch artykułów o wędzidełku języka w "Tłumaczeniach" oraz następującą publikację:
Sioda T
Krótkie wędzidełko języka jedną z przyczyn trudności w karmieniu piersią
2007, Postępy Neonatol, 1 (11):52-27
OBYCZAJE
Warto odsłuchać telewizyjny wywiad Krzysztofa Skiby z profesorem Janem Miodkiem, który tłumaczy, skąd pochodzi słowo "cyc". http://www.joemonster.org/filmy/21268/Profesor_Miodek_tlumaczy_skad_pochodzi_slowo_cyc_
Agencje prasowe i internetowy serwis WP pod koniec lutego 2009 r. podały, że w amerykańskim stanie Ohio pewien kierowca zgłosił policji, że zauważył prowadzącą samochód kobietę, która jednocześnie karmiła piersią i rozmawiała przez telefon komórkowy. Policja znalazła tą kobietę i postawiono jej zarzut narażenia dziecka na niebezpieczeństwo, czyn zagrożony karą aresztu do 180 dni i karą grzywny do 1800 dolarów. Karmiąca matka tłumaczyła się tym, że nie mogła dopuścić, aby dziecko było głodne. Niestety nie wiemy, czy sędzia wykazał zrozumienie dla winowajczyni.
Niemiecki Trybunał do Spraw Socjalnych orzekł, że kasy chorych nie mają obowiązku refundowania zabiegów powiększania i pomniejszania piersi. Przewodniczący Trybunału oświadczył w uzasadnieniu, że nie istnieją żadne normy dotyczące rozmiaru damskich piersi. Polskiemu Narodowemu Funduszowi Zdrowia podsuwam podobne uzasadnienie nie refundowania porad laktacyjnych: nie istnieją żadne normy dotyczące wielkości produkcji mleka przez matki karmiące. (2006 r.)
Pod hasłem "Tłumaczenia" na niniejszej stronie www można przeczytać artykuł "Kapturki sutkowe w praktyce klinicznej: Przegląd problemu". Stosowanie kapturków sutkowych może być nieskuteczne w przypadku tzw. wciągniętych brodawek sutkowych, dość często spotykanych w polskiej populacji kobiet. Aby zapobiec trudnościom podczas karmienia piersią w przypadku takich brodawek zaleca się podczas ciąży stosowanie tzw. wkładek formujących brodawkę oraz wyciąganie brodawek palcami i rolowanie brodawek pomiędzy dwoma palcami. Te ćwiczenia mogą być skuteczne w indywidualnych przypadkach, ale generalnie nie zostało to dotąd potwierdzone. Ponadto, wszelkie tego typu pobudzanie brodawek sutkowych jest przeciwwskazane w sytuacjach zagrożenia porodem przedwczesnym oraz innych patologicznych stanach w ciąży. Wydaje się, że przynajmniej u niektórych kobiet z wciągniętymi lub słabo wystającymi i trudnymi do uchwycenia brodawkami sutkowymi można z powodzeniem zastosować AVENT Nipletteˇ - silikonowy przeźroczysty kapturek, z którego po nałożeniu na brodawkę sutkową usuwa się powietrze za pomocą strzykawki. Brodawka sutkowa zostaje wówczas wyciągnięta i wessana do wnętrza kapturka. Nipletki "Niplette" można nosić cały czas pod stanikiem. Uważam, że można je stosować z należytą ostrożnością także w tych sytuacjach klinicznych, gdy ćwiczenia palcami są przeciwwskazane. Obecnie nipletki są dostępne w Polsce. Koszt pary jest niestety znaczny, jak na polskie warunki.




© karmienie-piersia.win.pl; tel. (061) 8212487; e- mail: info@karmienie-piersia.win.pl




